Strony


1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26, 27, 28, 29, 30, 31, 32, 33, 34, 35, 36, 37, 38, 39, 40, 41, 42, 43, 44, 45, 46, 47, 48, 49, 50, 51, 52, 53, 54, 55, 56, 57, 58, 59, 60, 61, 62, 63, 64, 65, 66, 67, 68, 69, 70, 71, 72, 73, 74, 75, 76, 77, 78, 79, 80, 81, 82, 83, 84, 85, 86, 87, 88, 89, 90, 91, 92, 93, 94, 95, 96, 97, 98, 99, 100, 101, 102, 103, 104, 105, 106, 107, 108, 109, 110, 111, 112, 113, 114, 115, 116, 117, 118, 119, 120, 121, 122, 123, 124, 125, 126, 127, 128, 129, 130, 131, 132, 133, 134, 135, 136, 137, 138, 139, 140, 141, 142, 143, 144, 145, 146, 147, 148, 149, 150, 151, 152, 153, 154, 155, 156, 157, 158, 159, 160, 161, 162, 163, 164, 165, 166, 167, 168, 169, 170, 171, 172, 173, 174, 175, 176, 177, 178, 179, 180, 181, 182, 183, 184, 185, 186, 187, 188, 189, 190, 191, 192, 193, 194, 195, 196, 197, 198, 199, 200, 201, 202, 203, 204, 205, 206, 207, 208, 209, 210, 211, 212, 213, 214, 215, 216, 217, 218, 219, 220, 221, 222, 223, 224, 225, 226, 227, 228, 229, 230, 231, 232, 233, 234, 235, 236, 237, 238, 239, 240, 241, 242, 243, 244, 245, 246, 247, 248, 249, 250, 251, 252, 253, 254, 255, 256, 257, 258, 259, 260, 261, 262, 263, 264, 265, 266, 267, 268, 269, 270, 271, 272, 273, 274, 275, 276, 277, 278, 279, 280, 281, 282, 283, 284, 285, 286, 287, 288, 289, 290, 291, 292, 293, 294, 295, 296, 297, 298, 299, 300, 301, 302, 303, 304, 305, 306, 307, 308, 309, 310

Polecane

Perfumeria internetowa , Wiersze

Chmura

Praca, która u innych społeczeństw stała się zasada życia, u nas kryje się jeszcze w cieniu poniżenia, a nawet pogardy. Smutno to wyznać, a wyznać trzeba, że my rozwijaliśmy tylko idee próżniactwa. Cały cykl kołowatych pojęć wyrosłych na fałszywej dumie, uporze, chorobliwej egzaltacji i zasadach kastowości, niby jakieś rajskie widzenia przesuwał się zawsze przed naszymi oczyma. W ten czas nawet, gdy wszystkie ludy wywiesiły sztandar pracy jako najwyższe swe godło my patrzeliśmy na nią z dala, jak na zaszargany łachman, którym się przykrywała obnażona nędza. Zawsze wyobrażaliśmy sobie, że są tam na dnie społeczeństwa jakieś męty, jakaś gromada obdartych biedaków, którzy muszą pracować dla wyżebrania łaski u litościwych bogaczy. O zrozumieniu znaczenia pracy, o uszanowaniu jej jako potęgi w społeczeństwie lepszy ogół nie myślał. Kiedy wyobrażał sobie, że gdy jego Bóg stworzył, to stworzył dla niego i szewca. To jest esencja naszych ekonomicznych poglądów, czy i dziś jeszcze?

Losowy fragment


Każdy jej błąd jest ojcem nowej prawdy, gdy tymczasem wasza ostygła i wyczerpana dusza może wydzielać tylko zarodki śmierci. Bo o cóż najbardziej chodzić powinno każdemu przyjmującemu na siebie obowiązek przewodniczenia drugim w sferze ducha?

Zobacz też: gadzety reklamowe wroclaw , Typy , mazury hotele